Moskwa
Z Talina pojechalismy autobusem do Petersburga, przejscie nawet spoko, nie bylo stresu, tylko Luki sie caly czas wiercil w autobusie i nie mogl zasnac. W Petersburgu bylo ciekawie, tyle ze znalo sie juz to miasto, bylismy tam z Lukim w 1999. W sumie nie zmienilo sie wiele, chociaz podobno na 300-lecie zainwestowali kupe kasy, aby pokazac sie swiatu. Moskwa to juz inny pokroj, wysiadasz z pociagu i od razu odczuwa sie jej wielkosc, szerokie ulice, wysokie, potezne domy, pelno drogich samochodow na ulicy. Po prostu panstwo w panstwie. Fajnego kontrastu dostalismy, jak pojechalismy do Wyborga na granicy z Finlandia. Wydaje sie, jakby sie wszystko rozpadalo. Zobaczymy, jak bedzie dalej. Dzisiaj ruszamy dalej w kierunku Azji.
nara
Les
nara
Les

0 Comments:
Post a Comment
<< Home